Wycieczka grupy nieformalnej Warsztaty Rękodzieła działającej w CAL -u

29-30 września 2018

W Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach od 2013 roku działa grupa rękodzielniczek regionalnych, które spotykają się na warsztatach i kiermaszach. Dzięki ich pracy i zaangażowaniu podtrzymywane są tradycje regionu radomskiego. Panie przygotowują m. in. ozdoby okazjonalne i świąteczne, które są służą do wystroju w Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach.

Panie rękodzielniczki interesują się folklorem innych regionów naszego kraju i w związku z piątą rocznicą działania w Centrum Aktywności Lokalnej poprosiły o pomoc w zorganizowaniu wycieczki do Zalipia i Łańcuta. Pomysł udało się zrealizować i w dniach 29-30 września pionkowskie rękodzielniczki miały wyruszyły w pierwszą wspólną podróż.

Zalipie to nieduża wioska w Małopolsce, która słynie z ponad stuletniej tradycji ozdabiania domostw malowanymi kwiatami. Nasze rękodzielniczki odwiedziły Dom Malarek, gdzie poznały historię zdobnictwa zagród w barwne motywy kwiatowe oraz uczestniczyły w warsztatach plastycznych.

W Dąbrowie Tarnowskiej rękodzielniczki zwiedziły Ośrodek Spotkania Kultur, który mieści się w synagodze chasydzkiej z XIX w., która jest największą bożnicą tego typu w Polsce. Ekspozycja jest związana z historią Dąbrowy Tarnowskiej, prezentuje koegzystencję kultur i religii.

Drugiego dnia Panie zwiedzały zespół pałacowy w Łańcucie, który jest jedną z najpiękniejszych rezydencji arystokratycznych w naszym kraju.

Rękodzielniczki wróciły z wycieczki z nowymi pomysłami na warsztaty. Pani Wiesia Kośla napisała wiersz.

„O Zalipiu”

Gdy z Zalipia wracałam

ogrom wrażeń miałam

cisnęły się słowa

w myślach wiersz pisałam.

My z daleka

Pionkowianki

urzekły nas

zalipiańskie malowanki.

Zalipiańskie malarki

piękno w sobie mają,

co im w duszy zagra

w malowidła przelewają.

Malują kwiatowe

bukiety, girlandy

piękne ich domostwa

altany i werandy.

Kolorowe chaty w kwiaty

obórki i komórki

studnia i psia budka

i płoty przy ogródkach.

W oknach wycinanki

u sufitu pająki

malowane ściany

jak kwitnące łąki.

Ozdobiony kościół

przydrożne kaplice

owocowe drzewa, ule

wrota i piwnice.

Tu nie widać smutku

nie widać szarości

tu tradycja malowania

od pokoleń gości.

Co rok o tej porze

gdy wiosna na dworze,

malują chłopcy i dziewczęta

babki, matki i wnuczęta.

Czy to zimą

czy jesienią

w słońcu, w deszczu

bukiety się mienią.

Byłyśmy w Zalipiu

i powrócić chcemy,

bo właśnie w tej wiosce

jak w bajce się czujemy.